~Oczami Aundrey~
Siedziałam sobie pod klasą, opierałam głowę na ramieniu Chrisa i prawie przysypiałam... Zaraz mieliśmy Dramę. Moja ukochana godzina. Tak już sobie odpływałam, gdy ze stanu błogiej nieobecności wyrwał mnie głos pani Dobskiej(haha, wiem że polskie nazwisko, ale pokusa była zbyt wielka), a właściwie to, że Christian podskoczył przerażony.
- Och, kogo my tu mamy?! Hewitt i Beadles! Czy wy nie wiecie, że teraz macie szorować podłogi w klasie chemicznej? Wasza koleżanka rozlała tam rozlała jakiś fosfor... czy wapń... jakieś tak chemidła. Gołąbki teraz lecą i szorują! A nie gruchają! Do pani Brown i szurum burum! No dawajcie. - Christian pomógł mi wstać, bo nikt normalny się z Dopską nie kłóci. Poczłapaliśmy do chemicznej i zaczęliśmy szorować... klęczałam na kolanach i umierałam ze śmiechu, bo Dave wydurniał się niemiłosiernie… Mickey i Jaylin patrzyli na siebie urzeczeni… to było piękne. Christian czasami cmokał mnie w czubek nosa i w końcu Gigi nie wytrzymała
- Jesteście w końcu razem, czy nie? – Ja spojrzałam na nią jak na wariatuńcia, a Christian tylko pokazał płot na ząbkach i powiedział
-Oczywiście, nie widać? – Dave śmiał się jak wariat, a my z miętówkami do siebie mrugałyśmy. Christian dodał:
- To nie żadne jak to Dopska ujęła chemidła, tylko sok winogronowy… która to wylała, co? – popatrzył po nas
- Pollyanne. Oczywiście, a co myślałeś! – powiedziała Carter odrzucając włosy
-Czy ten śmierdzący leń nigdy nic sam nie robi? – Christian walnął ścierką w podłogę
- Wątpię… gdyby się schyliła była by niezła zabawa… - powiedział Mickey
- No, w miniówce nie można uprawiać takich sportów ekstremalnych jak ścieranie podłogi. – Dave rył się jak nie wiem, z resztą wszyscy chłopacy się roześmiali. Poczułam palec na plecach i obróciłam się na plecy, bo myślałam że to Chris. Leżałam teraz pod wskaźnikiem Dopskiej, który przyszpilał mnie do ziemi… Partrzyłam na nią zdziwiona..
- Hewitt!Beadles! i cała reszta z dramy, macie szczęscie. Pani Gowdon prosiła mnie żebym was jak najszybciej przysłała za kulisy! Biegusiem! – zerwaliśmy się i w śmiechu polecieliśmy za kulisy.
-Hej, Hannah! – krzyknęłam do pani Gowdon. Właściwie nikt z uczniów nie mówił na nią pani Gowdon. Była aktorką, lekko po dwudziestce. Prowadziła w naszej szkole dramę. Chodziła z nami na zakupy, imprezy…
-Drey! Mam dla ciebie rolę. – powiedziała
- Serio jaką? - spytaliśmy naraz z Christianem i wybuchliśmy śmiechem
- Cowboyki! Fajnie no nie? – mówiła podekscytowana
-Bosko! – krzyknął Christian
-Fajnie. – odparłam – Chris, uspokój się, skarbie. – pogładziłam go po włosach
- Wy… ten teges razem? – spytała Pollyanne zdziwiona
- Tak. – dał mi buziaka w usta
- Och, jak zajefajnie! – wrzasnęła Hannah
- To niemożliwe! To nieprawda! – Wrzasnęła Polly i odeszła stukając obcasami
<..::..>
Ha, macie te moje wypociny... nic nowego oprócz tego, że jeżeli wam sie wydaje że Polly kocha sie w Chrisie to macie totally rację, ale on jest mój forever! Kocham!!! Cytat dnia:
No ale on ma piegi i to mu dodaje... takiej słodkości! by dominika nie powiem o kim ale się w 100%zgadzam:) next nie mam pojęcia kiedy narazie dam wam parę grafik
to ogólna
Ijeszcze jedna z Aundrey taka na szybkiego:
Takie cudeńka robie sama w Polyvorze i przyjmuje zamówienia:P za darmo najwyżej za jakąś reklamkę czy coś
Wasza Denver
Też by się ryła ja Dave
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńprawda:)?
OdpowiedzUsuńjasne
OdpowiedzUsuńfajny cytat
OdpowiedzUsuńGenialne :D
OdpowiedzUsuń