wtorek, 14 września 2010

7. Zaczyna się Gra cz.2.

- Co o niej wiesz?
-Nic, Nic o niej nie wiem.
- Mała, nie stawiaj się, bo i tak wszystko wiemy…
-Co niby możecie wiedzieć?
-Na przykład to, że na urodzinach Rosalii uderzyłaś ją… w twarz – To na pewno powiedziała ta cała Caitlin…
- Nie, proszę pana już mówiłam że jej nie znałam.
 - Jak to? Ale była na twoich urodzinach?
- No, tak… Rosie ją przyprowadziła.
- I ty wpuściłaś obcą dziewczynę do domu? A może wcale nie obcą
- Obcą, ale Rosie ją zna a ja jej ufam!Co pan sugeruje?
-Czy zabiłaś Donnę?
-Nie.  – płakałam już
-A co robiłaś gdy donna była… mordowana? – nacisnął na ostatnie słowo
- Witałam innych gości.
-Kogo?
-Wtedy… Akurat chyba Beadlesów.
-Christian Beadles to twój chłopak?
-Nie, raczej nie…
-Nie wiesz czy masz chłopaka?
-Kim pan kurde jest żebym się tu panu zwierzała?!
-Nie masz się zwierzać tylko ZEZNAWAĆ.
-Tak, to mój chłopak i co?
***
Oczami Christiana
Strasznie długo już ją przesłuchiwali a ja stałem jak głupi w korytarzu… zmieniałem czasem Dave’a w pocieszaniu Carter, bo była załamana… okryta kocykiem siedziała ze skulonymi nogami i na przemian śmiała się i płakała… Dave co chwile posyłał mi zakłopotane spojrzenia jakby zaraz miał sam się rozpłakać… wychodził na chwilę i zaraz wracał… Aundrey w końcu wyszła. I powiedziała:
-Christian, jak najszybciej mnie stąd zabierz… Chcę na zakupy!
- Dobrze, chodź. Tu za rogiem jest kawiarnia, wejdziemy i poczekamy na mamę bo pada. – była dopiero trzecia a pogoda ohydna… Audrey nie wyglądała na zmęczoną i zakupy rzeczywiście dobrze by jej zrobiły. Weszliśmy do tej kawiarni.
Oczami Aundrey
Weszliśmy do tej kawiarni, była urządzona dziwacznie. na szczęście zaraz przyjechała mama Christiana.
- Dzieci zawiozę was teraz do Grand Mall, bo musicie kupić ubrania... dobra opowiem wam od początku, tata Drey to mój stary przyjaciel - Chris wytrzeszczył te swoje piękne oczęta - i powiedział, że po pierwsze nie chce żebyś zblizała się do domu na pięćdziesiątej drugiej. Śpisz u nas... aż tata nie wróci. Wysłał mi jakieś 500$ żebyś kupiła sobie ubrania.Nie możesz wrócić tam nigdy.Tak powiedział.
- Śpi u nas? - spytał 
- U ciebie, a nie z tobą... raczej.
<..::..>
Heyka! sorry że krótkie ale totally brak czasu! postanowiłam dodawać wam cytaty dnia zasłyszane w szkole i w ogóle...
Dzisiejszy Cytat Dnia: (nawet dwa) Pierwszy: 
Daj mi gitarkę a zagram ci roka, bo ja potrafie:P 
^^ hahaha nie mogę z tego^^ to by szymoneq zwany również<tym nowym w aparacie i okularach, co szlaja sie z kowalską>:P
Drugi:
Co to jest? Nieprzemakalne Sandałki? Panterowe!
^^ to jest by Marcin z grzywą:P 


1 komentarz:

Komentać!

Obserwatorzy