czwartek, 23 września 2010

10.Znam go, nie mówi wszystkiego świadomie, szczególnie gdy przeszkadza mu się oglądać tyłek Rihanny... to w końcu to FACET!

-Christian?
- Tak? - leżeliśmy sobie na kanapie i oglądaliśmy MTV, leciało właśnie 'Te Amo' więc mój chłopak był poza światem... wlepiał gały w wijącą się Rihannę. Faceci...
- Nie mogę iść z tobą dzisiaj do Justina.
- Mhm...
- Christian, słuchasz mnie wogóle?
- Mhm...
- Christian!
- Co się drzesz? O co chodzi?
- Gapisz się na jakieś pornole, a ja do ciebie mówię!
- To są twoim zdaniem pornole? - zbulwersował się - To są pornole?! O, nie! to są TE-LE-DY-SKI! I sama mówiłaś, że lubisz Rihannę! - wrzasnął
- O! Ale nie lubię jak gapisz na jej... krągłości, kiedy ja do ciebie mówię.
- Dobrze, co mowiłaś? 
- Że nie możemy iść dzisiaj do Christiana... znaczy do Justina. Słyszysz?
- Słyszę. Czemu? - wpakował sobie do ust popcorn
- Przyjeżdża... William.- potrząsnęłam włosami
- Pff... - wywrócił oczami
- Chciałbyś go poznać?
- Williama?! - wypluł parę ziarenek popcornu z ust
- Tak. - założyłam ręce na piersi
- Sorry, ale nie.
- On jest dla mnie bardzo ważny!
- I właśnie daltego nie.
- Jezuuu... Christian!
- Co? Nie lubię go i tyle.
- To jest mój przyjaciel...
- Masz wielu przyjaciół, tu w Salt Lake i nie potrzebujesz go.
- Jak możesz?
- Przepraszam, zazdrosny jestem. - pocałował mnie. Znam go, nie mówi wszystkiego świadomie, szczególnie gdy przeszkadza mu się oglądać tyłek Rihanny... to w końcu to FACET!
Bardzo krótko:( ale sorry

2 komentarze:

Komentać!

Obserwatorzy