czwartek, 9 września 2010

3.Bal. Bal sral...

Nadszedł dzień, kurczaki... balu! Christian stwierdził(debil jeden!) że pójdzie z Mandy. Bo niby jej obiecał, że jak on jej to powie... srata ta ta. Och... ja to mam życie. Od rana chodziłam wściekła jak... krowa! Mandy co chwilę posyłała mi uśmieszki, a ja zaciskałam zęby i szłam dalej. Jaylin kazała mi się nie przejmować, a Gigi śpiewała, tańczyła i w ogóle była poza bożym światem, bo jako jedyna z nas miała parę... chłopiec z najmłodszej grupy:P więc nie otrzymałam żadnych porad.Wieczorem wystroiłam się od nie chcenia... czarna sukienka z trzyczwartym rękawem, z bufkami.. Nawet malować mi się nie chciało. Poczłapałam z Jaylin za rączkę i stanęłyśmy zgodnie z zaleceniami "Ci co nie mają partnera lub partnerki na koniec" zgrzytałam zębami, a Gigi machała nam radośnie z przodu trzymając za rękę dziewięciolatka... wtedy Jaylin szturchnęła mnie i szepnęła:
-Aundrey, idą. Nie patrz lepiej.
- Chcę się z nich pośmiać! - krzyknęłam
- Tylko nie rzuć się na Mandy z pazurami. - chichotka z przodu zakryła tipsowaną łapą szminkowaną japę.
- Stul pysk. - powiedziała Jay i pogładziła mnie po głowie jak starsza siostra - Ty nic nie wiesz o prawdziwej miłości... - zgromiłam ją wzrokiem(on zabija!!!)
-Taka miłość, że idzie z inną... - dziecko z plastiku zaczęło znowu wytwarzać dźwięki godne hieny. A ja? Ja patrzyłam jak ostatnia na ciągniętego za Mandy Christiana, który udawał, że mnie nie widzi... wtedy odechciało mi się balu. Zapragnęłam wrócić do domu i nie patrzeć na tą szczerzuję! Powiedziałam Jaylin:
-Jay, ja stąd idę.  Nie wytrzymam.
- Weź, nie pieprz! Dasz za wygraną?
-Dobra chodź wchodzimy. Co ja kurwa wyprawiam?
- Aundrey, Aundrey Love-Hewitt! Co ty mówisz?- zagrzamiał mi nad głową głos kierownika
- Przeprasza, proszę pana! To z nerwów! - Jaylin mnie usprawiedliwiła.
- Uspokój się Love-Hewitt. I masz do końca dnia zakaz wychodzenia z pokoju! Po balu idziesz grzecznie do domu i cię nie ma!- kierownik mówił z rozkoszą wlepiania mi szlabanu
-Dopsz.- powiedziałam i poszłam z Jaylin do środka. Christian ten idiotyczny stwór... usiadł najdalej jak mógł. Ale to dobrze bo bym nic nie zjadła, a było pyszne:) Po balu podreptałam grzecznie do domku i zasnęłąm jak zabita...
***
Nareszcie w domu... wczoraj poszłam, spać zaraz po balu i nic nie pamiętam... ale jestem w domu już, nareszcie! Weszłam do pokoju, rzuciłam rzeczy na łóżko i odpaliłam laptopa. Zalogowałam się na twitterze, facebooku itd. na skrzynce 4 nowe wiadomości
od: Danna Cole
temat: Basen!
hej, aundrey ten basen to jeszcze aktualny? bo sie nie odzywasz:P
danna
odpisałam jakieś bzdury, że nie mogę bo mój kot zatruł sie niedogotowaną wątróbką srututu:P
od:Mandeline Hodgson
temat: brak tematu
co ty sobie dziecko myślisz? christian jest MOJ! przeciez poszedl ze mna na bal. zal mi cie dziecko ze sie łudzisz. on kocha mnie. to jest proste, i odwal sie od nas
Mandy
Brr... to dziecko jest nienormalne... nawet nie odpisałam
kolejna
od:Helenne Frances
aundrey! wyślij mi tą nowa piosenke katie davanne, błagam! georgia mowila ze masz.
Hellene buziaki!
Boże zmiłuj się! Ja zwariuję! Ja nie potrafię tak żyć!

3 komentarze:

Komentać!

Obserwatorzy